No cóż pogodne to one nie były, ale na pewno wesołe i przede wszystkim zdrowe - a to przecież najważniejsze.
Pierwszy dzień Wielkanocy świętowaliśmy u Juleczki, która obchodziła swoje 2 urodziny.
Drugi dzień spędziliśmy u babci Marzenki w Łodzi.
Wielkanocny zajączek u babci pod blokiem. :)
Dzieci dokazywały, roznosiły wszerz i wzdłuż nieduże mieszkanko babci Marzenki. Oj babcia ma dzisiaj co robić :).
Zresztą poniższe zdjęcie mówi samo za siebie. Jeszcze dobrze nie odjechaliśmy spod bloku, a Maja już...
"...a odpocznę...- po świętach:)"
No tylko drogi pozostawiają wiele do życzenia, śnieg i dziury dostarczyły nam dość dużej dawki adrenaliny, na szczęście cali i zdrowi wróciliśmy do domku i dziś możemy w pełni rozkoszować się piękną zimową wiosną.
mama Mai
Pierwszy dzień Wielkanocy świętowaliśmy u Juleczki, która obchodziła swoje 2 urodziny.
Drugi dzień spędziliśmy u babci Marzenki w Łodzi.
Wielkanocny zajączek u babci pod blokiem. :)
Dzieci dokazywały, roznosiły wszerz i wzdłuż nieduże mieszkanko babci Marzenki. Oj babcia ma dzisiaj co robić :).
Zresztą poniższe zdjęcie mówi samo za siebie. Jeszcze dobrze nie odjechaliśmy spod bloku, a Maja już...
"...a odpocznę...- po świętach:)"
No tylko drogi pozostawiają wiele do życzenia, śnieg i dziury dostarczyły nam dość dużej dawki adrenaliny, na szczęście cali i zdrowi wróciliśmy do domku i dziś możemy w pełni rozkoszować się piękną zimową wiosną.
mama Mai





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz