Nie, nie... nic z tych rzeczy - w mukoświecie nie ma urlopów, inhalujemy się, klepiemy...na szczęście Maja nie kaszle w ogóle i jak na moje oko czuje się świetnie. Jeździmy również na wizyty, ostatnio byłyśmy w czwartek. Pani doktor osłuchała, obejrzała z każdej strony i jedyne zastrzeżenie jakie miała to waga Mai,która należy raczej do przepiórczej. Mała trzyma się wprawdzie w siatkach centylowych, ale szału nie ma- całe 25 centyl. Niby apetyt ma, wsuwa wszystko co jej się podsunie pod nos, ale nim zdąży wszystko zjeść przebiegnie podwórko wszerz i wzdłuż ze 6 razy, w sumie nawet jak je to nie siada.
Zaliczyłyśmy również kontrolę kardiologiczną- na szczęście w tej kwestii wszystko jest jak najbardziej w porządku.
...i boje się tylko jednego - w środę dzwonię po wymaz. Nie będzie on w 100% miarodajny, ponieważ Maja ciągle jest na wziewnej colistynie, ale byłabym wniebowzięta, gdyby w słuchawce usłyszała to co usłyszałam ostatnio będąc nad morzem. Wówczas tuż przed wyjazdem byliśmy na wizycie i pobrano Małej wymaz, a w wyniku wyszła flora fizjologiczna. Oj jak bardzo się boję...
aaa ...przebiliśmy uszy :)Majka ciągle wołała "kluciki do uszu"
mama Mai
Zaliczyłyśmy również kontrolę kardiologiczną- na szczęście w tej kwestii wszystko jest jak najbardziej w porządku.
...i boje się tylko jednego - w środę dzwonię po wymaz. Nie będzie on w 100% miarodajny, ponieważ Maja ciągle jest na wziewnej colistynie, ale byłabym wniebowzięta, gdyby w słuchawce usłyszała to co usłyszałam ostatnio będąc nad morzem. Wówczas tuż przed wyjazdem byliśmy na wizycie i pobrano Małej wymaz, a w wyniku wyszła flora fizjologiczna. Oj jak bardzo się boję...
aaa ...przebiliśmy uszy :)Majka ciągle wołała "kluciki do uszu"
mama Mai

I jak wyniki Majuni? Wierna czytelniczka Waszego bloga - Anna z W-wia.
OdpowiedzUsuń