MUKOWISCYDOZA – codzienna walka o oddech…







Zinnat vs Klebsiella

No i mamy...kaszel, katar, mega -duże ilości wydzieliny, które strasznie ciężko jest wyklepać ręką.
Wczoraj przed południem wylądowaliśmy w szpitalu wojewódzkim, bo nasza przychodnia w  święta nie pracuje...
Na szczęście doktor, która nas przyjęła bez problemu wypisała antybiotyk,  zgodny z antybiogramem i szybko uciekłyśmy do domku.
Mam nadzieję, że będzie 1:0 dla Zinnatu, bo już jest ciut lepiej...OBY!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz