MUKOWISCYDOZA – codzienna walka o oddech…







Kołderka za jeden uśmiech :)

Jakiś czas temu zgłosiłam Majunię do projektu "Kołderka za jeden uśmiech".
Kołderkowe Ciocie z całej Polski haftują przepiękne kołderki dla dzieci nieuleczalnie chorych.
 Taka kołderka jest przyjacielem dziecka i często towarzyszy mu w czasie pobytu w szpitalu lub sanatorium.
Dziś przepiękny prezent od Kołderkowych Cioć dotarł do Majuni.

 Zresztą popatrzcie sami. 


 Kołderka składa się z siedmiu przepięknie wyhaftowanych kwadracików (ja osobiście baaardzo podziwiam Kołderkowe Ciocie, ponieważ talent krawiecki ze mnie żaden - zeszycie dziury w skarpetce przyprawia mnie o ból głowy).

Każde zdjęcie można powiększyć klikając na nie, wtedy dokładniej widać kunszt (przynajmniej jak dla mnie - prawdziwego antytalenta  krawieckiego).


Do kołderki dołączona była przepiękna, ręcznie robiona kartka, adresowana do Majuni z najlepszymi życzeniami - wielu, wielu, wielu radosnych chwil w życiu.

A do mamy Kołderkowe Ciocie napisały przepiękny list, który (przyznaję się bez bicia) wywołał łzy na mojej twarzy. Oto fragment:

"Każda z osób, które przyczyniły się do powstania kołderki Mai i poduszki Kubusia, wplotła w swoją pracę całe mnóstwo serdecznych życzeń dla Pani dzieci.Mamy nadzieję, że zarówno Pani, jak i Maja i Kubuś, poczujecie tę serdeczną magię, gdy otworzycie paczkę z prezentami. Chciałybyśmy, by nasze życzenia i prezenty były znakiem, że gdzieś są ludzie, dla których Pani dzieci, ich radosny uśmiech są bardzo ważne, którzy o Was ciepło myślą i przesyłają Wam życzenia wytrwałości i siły w walce z chorobą Mai.
Chciałybyśmy, by wraz z kołderką i podusią zawitało do Was choć na chwilę słońce (...)."






Rodzeństwo chorego dziecka również otrzymuje od Kołderkowych Cioć prezent - "podusię -przytulusię"






Kubuś również dostał przepiękną, ręcznie wykonaną kartkę z najlepszymi życzeniami wielu cudownych zabaw z siostrzyczką.


 Kołderkowe Ciocie !!! -bardzo dziękujemy za niejeden uśmiech...bo dziś dzieciaki miały wiele frajdy z otrzymanych prezentów. Teraz smacznie śpią, Maja z kołderką a Kubuś z podusią.


P. S. Maja ma się już lepiej, antybiotyk podany zgodnie z antybiogramem tępi skutecznie klebsiellę (mam nadzieję, że do końca ją wytępi), niestety mama musiała we wtorek pojawić się w Bełchatowskim Centrum Medycznym po jeszcze jedną butelkę Zinnatu, ponieważ 3 dawki leku zostały skutecznie zwrócone na dywan, a dwie wylądowały na twarzy mamy. Oby Mai przeszło!!!

1 komentarz:

  1. Kołderki to super inicjatywa. Misia swoją dostała 7 lat temu i do tej pory używa chociaż robi się przykrótka :) Oby i Mai służyła jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń