MUKOWISCYDOZA – codzienna walka o oddech…







Zaczyna się

No i mamy wrzesień, Kuba wraca do szkoły, mama do pracy, zarazki zaczynają panoszyć się w wilgotnym jesiennym powietrzu, a mukowiscydoza panoszy się w Majusiowych płuckach - niestety pojawił się kaszel, a to znak, że zalegania zwiększyły się. Do tego mamę złapał podły humor - tzw. muko - bumerang. Tak pokrótce można by opisać kilka ostatnich dni z naszego życia.

Czwartkowa wizyta w poradni mukowiscydozy rozbiła mój wewnętrzny spokój, a to za sprawą nowego zalecenia pani doktor. Lekarka zaleciła wprowadzenie na okres jesienny i zimowy antybiotyku -azytromecyny. Biję się z myślami. Z jednej strony nie chcę się sprzeciwiać lekarce, która kończyła medycynę i zajmuję się mukowiscydozą od x - lat, z drugiej strony moje matczyne serce buntuję się. Przecież przewlekły antybiotyk osłabia odporność, zmniejsza apetyt - ma negatywny wpływ na organizm.
Wiem, że takie metody leczenia stosuje się u chorych na mukowiscydozę, ale wewnętrznie czuję, że Maja jest na tyle silna, że da sobie radę póki co na doraźnych antybiotykach - to znaczy tylko takich, które podawane są przy konkretnej infekcji. Przynajmniej w zeszłym roku tak było!!! Maja nie była na stałym antybiotyku i nie chorowała więcej niż jej zdrowi rówieśnicy.  Cholerna mukowiscydoza!!!
Jedno jest pocieszające - w piątek (po baaardzo długim okresie oczekiwania) dotarła do nas faktura z firmy Richtermed, którą mam dostarczyć do PCPR. Na fakturze jest napisane, że dostawa sprzętu odbędzie się do 30.09.2012. Mam nadzieję, że po blisko 9 miesiącach oczekiwania kamizelka będzie nasza!!!


A to na poprawę humoru -mojego podłego humoru

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz