Post miał być pozytywny, bo i rok był nie najgorszy. Maja nie chorowała więcej niż jej zdrowi rówieśnicy, obyło się praktycznie bez szpitali (poza badaniami i kontrolnymi wizytami), do swoich dodatkowych obowiązków przyzwyczaiła się, sama dzielnie wykonuje inhalacje, zakłada kamizelkę, a kiedy na stół stawiany jest talerz z jedzeniem, szybko biegnie po "tleon" - ("KREON"-enzymy trawienne), bo wie, że musi.
Póki co, nie pyta jeszcze "dlaczego?"
Zadziwia mnie czasami, jak 2-letnie dziecko potrafi radzić sobie z chorobą, jak sama "musi" włączyć i wyłączyć inhalator, jak sama "musi" zakładać kamizelę, czy też sama "musi" rozsypać kapsułkę z enzymami, bo inaczej jest awantura, bo jak mówi "Maniunia siama!!!" I gdyby tylko jej dać ampułki z lekami do nebulizacji, to też "siama" przygotowywała by inhalacje.
My też chyba bardziej "przyzwyczailiśmy się". To nasz drugi pełny rok z Mają i z mukowiscydozą. Oczywiście nie jest tak, że całkowicie pogodziliśmy się z tym, że Maja jest chora. Różnica polega na tym, że wcześniej wszystko widzieliśmy w czarnych barwach, że nie potrafiliśmy w pełni dokończyć zdania, kiedy Maja będzie duża...Dziś zdania tego typu mają już swoje zakończenia...- pozytywne zakończenia.
Oczywiście ciągle zostają takie -jakby to nazwać - "szpilki w sercu", kiedy Maja kaszlnie, albo pojawia się gorączka, ale wiem, że takie "szpilki" ma każdy kochający rodzic, nie tylko chorego, ale również i zdrowego dziecka. Podejrzewam więc, że tego uczucia nie pozbędziemy się nigdy.
Niestety od kilku dni "szpilki" wbijają się mocniej w serce. Maja kaszle jak gruźlik, smarka się i mimo, że bierze antybiotyk, nie bardzo jej przechodzi. Oczywiście ilość inhalacji została zwielokrotniona, przy czym widzę, że musi jej to przynosić ulgę, bo sama domaga się inhalacji. Dziś wdrożyliśmy leki przeciwzapalne w nebulizacji. Mam nadzieje, że w końcu odpuści. MUSI!
Czego życzyłabym sobie najbardziej w Nowym Roku- przede wszystkim zdrowia - zdrowia dla Mai, bo jak ona jest zdrowa, to i z nami jest lepiej, i oby ten nadchodzący rok nie był gorszy od minionego, oby choroba nie poczyniła żadnych zmian.
Dużo zdrowia w Nowym Roku życzę również WAM-Czytelnikom Majusiowej stronki.
Wiele radości i miłości ,
sukcesów i pomyślności,
niech Wam zdrowie dopisuje,
a niczego nie brakuje
w 2013 roku!!!!!
DO SIEGO ROKU!!!
Póki co, nie pyta jeszcze "dlaczego?"
Zadziwia mnie czasami, jak 2-letnie dziecko potrafi radzić sobie z chorobą, jak sama "musi" włączyć i wyłączyć inhalator, jak sama "musi" zakładać kamizelę, czy też sama "musi" rozsypać kapsułkę z enzymami, bo inaczej jest awantura, bo jak mówi "Maniunia siama!!!" I gdyby tylko jej dać ampułki z lekami do nebulizacji, to też "siama" przygotowywała by inhalacje.
My też chyba bardziej "przyzwyczailiśmy się". To nasz drugi pełny rok z Mają i z mukowiscydozą. Oczywiście nie jest tak, że całkowicie pogodziliśmy się z tym, że Maja jest chora. Różnica polega na tym, że wcześniej wszystko widzieliśmy w czarnych barwach, że nie potrafiliśmy w pełni dokończyć zdania, kiedy Maja będzie duża...Dziś zdania tego typu mają już swoje zakończenia...- pozytywne zakończenia.
Oczywiście ciągle zostają takie -jakby to nazwać - "szpilki w sercu", kiedy Maja kaszlnie, albo pojawia się gorączka, ale wiem, że takie "szpilki" ma każdy kochający rodzic, nie tylko chorego, ale również i zdrowego dziecka. Podejrzewam więc, że tego uczucia nie pozbędziemy się nigdy.
Niestety od kilku dni "szpilki" wbijają się mocniej w serce. Maja kaszle jak gruźlik, smarka się i mimo, że bierze antybiotyk, nie bardzo jej przechodzi. Oczywiście ilość inhalacji została zwielokrotniona, przy czym widzę, że musi jej to przynosić ulgę, bo sama domaga się inhalacji. Dziś wdrożyliśmy leki przeciwzapalne w nebulizacji. Mam nadzieje, że w końcu odpuści. MUSI!
Czego życzyłabym sobie najbardziej w Nowym Roku- przede wszystkim zdrowia - zdrowia dla Mai, bo jak ona jest zdrowa, to i z nami jest lepiej, i oby ten nadchodzący rok nie był gorszy od minionego, oby choroba nie poczyniła żadnych zmian.
Dużo zdrowia w Nowym Roku życzę również WAM-Czytelnikom Majusiowej stronki.
Wiele radości i miłości ,
sukcesów i pomyślności,
niech Wam zdrowie dopisuje,
a niczego nie brakuje
w 2013 roku!!!!!
DO SIEGO ROKU!!!
Również dla Pani i dla Mai niech będzie ten rok jak najlepszy:)
OdpowiedzUsuńNa pewno będzie coraz lepiej tylko mocno trzeba w to wierzyć:)
A kiedy Maja będzie duża to będzie śliczną i mądra dziewczyną i może tak jak mama nauczycielką...kto wie:)
Pozdrawiam serdecznie była uczennica Beata